List do prof. Marynowycza
List do prof. Marynowycza
Ruch wizowy pomiędzy państwami UE a Ukrainą w obecnym kształcie staje się jak mur nie do przebycia. Trzeba być kompletnie nieczułym na głosy nie tylko ukraińskiej opinii publicznej, by spać spokojnie, kiedy Ukraińcy i obywatele innych państw naszej części kontynentu muszą godzinami wystawać pod konsulatami i na przejściach granicznych.
Szanowny Panie Profesorze,
Ma Pan rację. Ruch wizowy pomiędzy państwami UE a Ukrainą w obecnym kształcie staje się jak mur nie do przebycia. Trzeba być kompletnie nieczułym na głosy nie tylko ukraińskiej opinii publicznej, by spać spokojnie, kiedy Ukraińcy i obywatele innych państw naszej części kontynentu muszą godzinami wystawać pod konsulatami i na przejściach granicznych. Dlatego wspólnie z posłami do Parlamentu Europejskiego z kilku krajów i grup politycznych oraz niezależnymi ekspertami przygotowujemy od kilku tygodni specjalny parlamentarny raport, który szczegółowo odniesie się do zasad i praktyki ruchu wizowego Unia-Ukraina.
Panie Profesorze! Problemy związane z otrzymywaniem wiz do państw UE, są szczególnie bolesne, bo Ukraina to demokratyczne państwo Europy. Nie ma społeczeństwa obywatelskiego we współczesnym świecie bez swobody poruszania się, wymiany myśli i spotkań. Obecnemu stanowi rzeczy nie są jednak winni polscy dyplomaci, oni starają się wypełniać obowiązki, przy tym, niestety, zdarzają się błędy. Sam znam kilka podobnych. Sytuacja, która ma miejsce jest niekorzystna dla relacji polsko-ukraińskich. Byłoby bardzo źle, gdyby ze względu na regulacje z Schengen, Ukraińcy uznali, że są w Polsce niepożądanymi gośćmi. Celem politycznym działań powinno być szybkie złagodzenie ruchu wizowego w ramach możliwości jakie daje umowa z Schengen a najlepiej jego rychłe zniesienie. To jest możliwe. Praca nad tym powinna przebiegać w odpowiednich agendach Unii Europejskiej i rządu Ukrainy i nie ma jakichkolwiek powodów, by odkładać ją w czasie. Każdy w interesie nas wszystkich powinien tu wykonać swoją pracę: instytucje oficjalne, ale także media, organizacje pozarządowe itd. Z podobnych możliwości korzystają przecież lub będą korzystać m.in. nie należące jeszcze do Unii państwa na Bałkanach Zachodnich, a także będące poza Schengen Bułgaria i Rumunia. Obiecałem to już ministrowi spraw zagranicznych Ukrainy, powtórzę i Panu: kwestie wizowe będą jednym z najważniejszych tematów pracy mojej i wielu posłów w Parlamencie Europejskim.
Mam nadzieję, że Pański protest pozostanie symboliczny. Jako prorektor uniwersytetu wie Pan przecież, jak bardzo potrzebne są Ukrainie i UE kontakty naukowe, wymiany studenckie, współpraca gospodarcza. Szanowny Panie Profesorze, Pan i Ukraińcy, którzy chcą do nas przyjechać są zawsze mile wdziani. Łączę wyrazy szacunku
Paweł Kowal
Źródło: http://wyborcza.pl/1,75477,7337113,Ukraincy_nie_sa_w_Polsce_niepozadanymi_goscmi.html
Poprzednia strona:
Kowal - Łytwyn
Następna: Staż im. L. Wasilewskiego
















