Loading...
Aktualnosci
28/03/2008

"My po prostu chcemy żeby kompromis był dotrzymany"



28 marca 2008r. Paweł Kowal był gościem programu „Gość Radia Zet” – a rozmowę przeprowadziła Monika Olejnik.
Zapraszamy do lektury!
Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest wiceszef klubu PiS Paweł Kowal, wita
Monika Olejnik, dzień dobry.
Paweł Kowal: Dzień dobry, witam.
Monika Olejnik: Jakie zabezpieczenia muszą być, no właśnie...
Paweł Kowal: Jeszcze nie pogratulowałem pani nagrody Monitora Unii Europejskiej.

Monika Olejnik: Dziękuję, że pan zmonitorował to, dziękuję bardzo. Jakie zabezpieczenia. Raz, dwa, trzy zaczynamy od początku. Jakie zabezpieczenia powinny być, no właśnie, w czym? W uchwale, w ustawie żeby PiS zagłosowało za dobrym Traktatem wynegocjowanym przez pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego przy pomocy szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego ówczesnego premiera?
Paweł Kowal: Najlepiej żeby one były, były w formie ustawowej, ale w każdym bądź razie nie jest to najważniejsze dzisiaj. Najważniejsza jest istota, żeby w formie prawnej było zagwarantowane, że to, co zaplanowała Platforma się nie wydarzy, czyli przez jakiś czas kompromis będzie dotrzymany. My po prostu chcemy żeby kompromis był dotrzymany.
Monika Olejnik: Jaka to ma być forma, pytam o formę?
Paweł Kowal: Wie pani, co...
Monika Olejnik: Nie wie pan jeszcze?
Paweł Kowal: Ja wiem.
Monika Olejnik: To proszę powiedzieć.
Paweł Kowal: Ja nie powiem, ale nie, dlatego, że to jest tajemnica, tylko dla dobra rozmów, które mam nadzieję się wreszcie rozpoczną. Jak bym teraz powiedział to byłoby trudniej rozmawiać. No wiem, że to jest niezręczna sytuacja, ale wydaje mi się to najlepszym sposobem postępowania.
Monika Olejnik: Poseł Andrzej Dera „Nasz Dziennik" - „uchwała i preambuła to za mało. Jeśli się nie uda zagwarantować nienaruszalności przestrzegania protokołu brytyjskiego, to klub powinien być zobowiązany przeciw ratyfikacji". Co pan na to?
Paweł Kowal: Pani mnie zaskoczyła „Naszym Dziennikiem", bo dzisiaj nie było na stole. To, co powiedziałem. Nic się nie zmienia w naszym stanowisku. Jesteśmy gotowi do rozmów. Przedstawialiśmy rozmaite propozycje.
Monika Olejnik: Pan kolega mówi, że preambuła i uchwała to za mało, jeżeli tylko to, to klub powinien głosować przeciwko. Zgadza się pan czy nie?
Paweł Kowal: Pani redaktor powiedziałem, jaka jest istota naszego stanowiska.
Monika Olejnik: Ale zgadza się pan czy nie?
Paweł Kowal: Nie mogę, dlatego, że nie znam dokładnie, nie znam dokładnie wypowiedzi mojego kolegi i poza tym ja tutaj przyszedłem po to żeby pani powiedzieć jak to wygląda od strony klubu. Joanina powinna być w taki sposób zapisana, czy zabezpieczona jak teraz przywykło się mówić, żeby było ją trudno zmienić w drodze, no przy uniknięciu konsensusu, jak się wszystkie siły porozumieją kiedyś powinno być, że można ją zmienić. Skoro dzisiaj nie ma woli na to żeby się porozumieć, to widać jest wola żeby zmieniać to, co zostało ustalone w traktacie. Druga sprawa - pani to świetnie wie.
Monika Olejnik: Nic nie rozumiem, nic nie rozumiem. Proszę mi powiedzieć, czy mogą występować w uchwale?
Paweł Kowal: Mam wrażenie, że ostatnio w Polsce się zrobiło, że jak ktoś się z kimś nie zgadza to mówi, że nie rozumie. Ja myślę, że po prostu pani redaktor nie akceptuje tego sposobu myślenia, to jest o.k., ale różnica między nami wcale nie jest taka duża.
Monika Olejnik: Gdyby pan mi wytłumaczył gdzie to powinno być - wystarczy w uchwale?
Paweł Kowal: W uchwale nie wystarczy, to powinno mieć taką rangę, te dwie sprawy powinny mieć taką rangę żeby mieć pewność, że nie będą zmieniane.
Monika Olejnik: Czyli w osobnej ustawie?
Paweł Kowal: No nie powiem pani.
Monika Olejnik: No, jeżeli nie w uchwale to gdzie, przecież nie w koszyku, ani nie w szufladzie, czyli gdzie?
Paweł Kowal: Pani redaktor jest kilka możliwości. Wbrew temu, co pani sądzi Platforma dopuszcza, przynajmniej niektórzy posłowie, żeby było w ustawie ratyfikacyjnej. Jeżeli nie w ustawie ratyfikacyjnej to trzeba poszukać innych możliwości, w ustawie.
Monika Olejnik: Czyli w jakiej?
Paweł Kowal: W oddzielnej ustawie może być. Może być w oddzielnej ustawie i w uchwale.
Monika Olejnik: Wczoraj był gościem Radia ZET marszałek Bronisław Komorowski - powiedział, że to jest niemożliwe żeby w oddzielnej ustawie przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej mówi „niemożliwe żeby to było w oddzielnej ustawie".
Paweł Kowal: No to ma pani odpowiedź na to, kto nie chce rozmawiać. Tylko ja nie wiem, dlaczego Platforma ryzykuje. A nie podejrzewa pani, że Platforma niczego nie ryzykuje, ponieważ już ogłosiła, że to głosowanie nie będzie na poważnie, bo jak się nie uda to zrobi inaczej. Wszyscy wiedzą, że do ratyfikacji i tak dojdzie. Ale można trochę po
Monika Olejnik: Ja nie wiem, no wie pan siedem dni temu czy osiem dni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że w referendum będzie nawoływał do tego żeby głosować przeciwko Traktatowi.
Paweł Kowal: A ja słyszałem od polityków Platformy, że tak czy owak do ratyfikacji dojdzie, a na razie trochę pogrilujemy. No i to jest właśnie grilowanie.
Monika Olejnik: A od kogo pan słyszał?
Paweł Kowal: No nie mogę powiedzieć, bo to słyszałem w cztery oczy, ale tak ogólnie to mogę powiedzieć. Ale proszę mi wierzyć na słowo, że od bardzo ważnej osoby, prominentnej. Usłyszałem, że po prostu chodzi o tak zwane grilowanie, więc ja nie chcę być grilowany i chcę jasno móc mówić o swoich racjach, które są absolutnie proste. Jak ktoś się ze mną nie zgadza to łatwiej byłoby poprosić żebym spokojnie wytłumaczył, niż ciągle mówić, że nie wiadomo, o czym mówię.
Monika Olejnik: Ale pan mi nie musi tłumaczyć, bo zapewne jak ja, jak i słuchacze Radia ZET są czytelnikami gazet i znaleźli ogłoszenie, wielkie ogłoszenie PiS, w którym to ogłoszeniu PiS ogłosiło, że zgadza się i popiera ustawę proponowaną przez pana prezydenta.
Paweł Kowal: I trzeba było tych ogłoszeń żeby to dotarło. Jak mówiłem to wcześniej czterdzieści razy, a moi inni koledzy po pięćdziesiąt
Monika Olejnik: Ale dotarło do PiS, że to jest niekonstytucyjne, że prawnicy no niestety wydali negatywną ocenę.
Paweł Kowal: A, którzy prawnicy? Ja mam przy sobie kilka ekspertyz.
Monika Olejnik: To proszę podać nazwiska. To pan szuka a ja w tym czasie...
Paweł Kowal: Ja nie muszę szukać, bo trochę się przygotowałem.
Monika Olejnik: Ale nie za bardzo, bo trzeba sięgać i sięgać i...
Paweł Kowal: Tu są przynajmniej dwie, a z tych... pan profesor Banaszkiewicz, pani profesor Pawłowicz. Jest więcej.
Monika Olejnik: A może głośniej te nazwiska.
Paweł Kowal: Profesor Banaszkiewicz, pani profesor Pawłowicz.
Monika Olejnik: I co napisali?
Paweł Kowal: Pani redaktor jest siedem stron, a pani pewnie ma jeszcze trzy minuty.
Monika Olejnik: To proszę mi dać, ja sobie potem poczytam.
Paweł Kowal: A oprócz tego nawet w tych ekspertyzach zamówionych przez Platformę, co się teraz mówi niezależnych, część mówi, że to wcale nie jest takie proste, że to jest niekonstytucyjne. Więc, po co używać tego
Monika Olejnik: Czy Jacek Kurski nadużył zaufania pana prezydenta?
Paweł Kowal: To pan prezydent musi ocenić. Ja naprawdę, nie mam żadnego.
Monika Olejnik: Michał Kamiński mówi, że nadużył.
Paweł Kowal: Widocznie Michał Kamiński miał upoważnienie, lub działał bez upoważnienia. Ja nie mam upoważnienia.
Monika Olejnik: A czy według pana?
Paweł Kowal: Nie potrafię tego powiedzieć, ja nie mam upoważnienia.
Monika Olejnik: A czy według pana, telewidza nadużył zaufania?
Paweł Kowal: Pani redaktor, czy mam tylko dwa słowa, czy mogę tak z dziesięć, to wtedy wyjaśnię swoje stanowisko.
Monika Olejnik: Chciałam się dowiedzieć, czy Paweł Kowal, który jest gościem dzisiaj Radia ZET uważa, że to było dobre orędzie. Nie myślę o słowie pana prezydenta, tylko o przetykaniu obrazkami?
Paweł Kowal: Orędzie było dobre. Ja nieco inaczej bym je zmontował, pani pewnie też. Natomiast jest też prawdą, że orędzie powstałe przy współpracy Jacka Kurskiego spotkało się z dobrym odbiorem i stało się bardzo komunikatywne w opinii publicznej. I użyte do niego zdjęcia - ja wiem, do czego pani zmierza żebyśmy sobie skrócili te kontredanse wokół orędzia - były zdjęciami jak najbardziej publicznymi, których nikt nie ma powodu się wstydzić. Jest oczywiście pytanie czy można tak mieszać gatunki, że tak powiem. Ale
Monika Olejnik: Rozumiem, że traktujemy kanclerz Angelę Merkel jak Hitlera - tak? Pokazując mapę Polski, mapę Niemiec sprzed drugiej wojny światowej - tak?
Paweł Kowal: Kanclerz Angela Merkel była pokazana w rozmowie z Eriką Stainbah, ona jak najbardziej oficjalnie, pani kanclerz spotyka się też z Eriką Stainbah, jak najbardziej w ostatnim tygodniu został przyjęty projekt przygotowany przez Erikę Stainbah „Centrum przeciw wypędzeniom".
Monika Olejnik: Czyli dobrze się stało, że zdjęcia Angeli Merkel zostały wykorzystane?
Paweł Kowal: Jako oficjalny został przyjęty projekt przez rząd, przygotowany wcześniej przez Erikę Stainbah. Erika Stainbah oficjalnie oświadczyła, że to jest jej projekt. Więc oddzielmy sferę faktyczną od sfery takiej, czy uważamy, że
Monika Olejnik: Czyli, że dobrze, że zostały pokazane te zdjęcia?
Paweł Kowal: Pani redaktor naprawdę nie potrafię powiedzieć. Ocenił to sam Jacek Kurski. Myślę, że w tej sprawie zostało wszystko powiedziane i ja bym przygotował to inaczej. I nie zgadzam się z takim sposobem myślenia, w którym będzie krytyka, jedynie będzie krytyka w czambuł bez zastanowienia się, o co tam chodziło. Bo moim zdaniem to nikt nikogo nie obraził.
Monika Olejnik: Nieobrażony został Brendan Fey?
Paweł Kowal: Pani redaktor sprawa skomplikowana, dlatego, że on sam przygotował film ze swojego ślubu.
Monika Olejnik: Ale film został wykorzystany w ramach nietolerancji, nie został film przygotowany po to, żeby wykorzystać go w orędziu politycznym.
Paweł Kowal: Wiem, że pani teraz nie przyjmie moich wyjaśnień, a rozmowy z panią czasem wyglądają, że trzeba składać wyjaśnienia. Ja na to dzisiaj jestem gotów, ale jednak jest tak. Ja przeczytałem sobie dokładnie wystąpienie pana prezydenta i nie widziałem tam żadnej nietolerancji wobec pana Brendan Fey. Było po prostu teza, że w Polsce nie chcemy takiej formy ślubów. I to jest powszechne zdanie w polskich elitach politycznych, nie tylko w Platformie, ale może bardziej, nie tylko w PiS
Monika Olejnik: Czyli rozumiem, że w sprawie orędzia trzyma pan stronę Jacka Kurskiego, nie Michała Kamińskiego?
Paweł Kowal: Pani redaktor, a czy ja muszę od razu trzymać czyjąś stronę.
Monika Olejnik: Tak.
Paweł Kowal: Ja mogłem po prostu powiedzieć pani swoje zdanie. Powiedziałem pani swoje zdanie.
Monika Olejnik: Pana zdanie jest takie, że pan prezydent, który nie został powiadomiony o tym, że nie został powiadomiony, że tak będzie wyglądało to orędzie.
Paweł Kowal: Pani redaktor ja sobie zdaję sprawę ze słabości tego rodzaju pomieszania gatunków, do jakiego tam doszło, ale też nie mam żadnego upoważnienia żeby w imieniu pana prezydenta oceniać Jacka Kurskiego. A poza tym zauważyłem też pozytywne reakcje.
Monika Olejnik: A to trzeba mieć upoważnienie pana prezydenta żeby ocenić Jacka Kurskiego?
Paweł Kowal: Jeżeli to pan prezydent jednak wydał zgodę, bo ja rozumiem, że Jacek działał, Jacek Kurski działał na podstawie jakiegoś rodzaju pełnomocnictwa ustnego, to myślę, że trzeba mówić, że to byłoby taktowne wobec głowy państwa, a nie dzisiaj u pani redaktor, choćby nawet na wyprzódki oceniać kolegów, którzy nie działali z mojego poruczenia.
Monika Olejnik: Ale pan prezydent nie oglądał tego orędzia przed.
Paweł Kowal: Pani redaktor to wszystko u pani zostało wyjaśnione. Bo muszę przyznać, że spotkanie z panią redaktor stało się w tej sprawie rodzajem swego rodzaju komisji śledczej. Dzięki temu wiemy dokładnie jak było. Jacek Kurski opowiedział.
Monika Olejnik: Ale to cieszę się, że były wiceminister spraw zagranicznych uważa, że nie została obrażona Angela Merkel przez wykorzystanie jej zdjęć w takim, a nie innym kontekście.
Paweł Kowal: Pani redaktor obrażenie to jest rzecz subiektywna. Być może pani kanclerz została się tym dotknięta, być może nie. Ja na ten temat nic nie wiem. I ten sygnały, o których wczoraj - znowu żeby skrócić - wieczorem pani redaktor mówiła, nie są wystarczające, żeby uznać, że do czegoś takiego doszło.
Monika Olejnik: To pan musi mieć sygnały - tak?
Paweł Kowal: No, pani redaktor żeby coś powiedzieć muszę wiedzieć. Jeśli by się stało tak, że została tym dotknięta to
Monika Olejnik: Ja myślałam, że trzeba mieć jakąś wrażliwość, że to wystarczy.
Paweł Kowal: Stara się pani w zniuansowany sposób przedstawić ocenę tej sytuacji, która być może różni się od oceny Michała Kamińskiego.
Monika Olejnik: A pana kolega były wiceminister spraw zagranicznych, który mówi, o Donaldzie Tusku „Her Donald spokój, ten traktat musi być przyjęty, taki będzie telefon.."
Paweł Kowal: A może trochę porozmawiajmy o traktacie. Karol Karski...
Monika Olejnik: Czy zgadza się pan z tym zdaniem, które wygłosił Karol, Karski w radio TOK FM?
Paweł Kowal: Znowu, tak samo ja bym nie powiedział, szczególnie w takiej debacie, jaką teraz toczymy. Trzeba być bardzo delikatny i powściągliwym. To nie odpowiada moim zdaniem ani momentowi tej debaty ten sposób obradowania językiem.
Monika Olejnik: Może bądźmy powściągliwi i skończmy rozmowę.
Paweł Kowal: No właśnie.
Monika Olejnik: Dziękuję bardzo. Paweł Kowal był gościem dzisiaj
Paweł Kowal: Ale Karol Karski sam przeprosił i naprawdę zostawmy to. A nie powiedzieliśmy nic o tym, że Platforma nie chce rozmawiać na temat traktatu. A to jest przecież bardzo ważne.
Monika Olejnik: Jak nie chce, przecież wczoraj Donald Tusk był, a może mi się śniło u prezydenta.
Paweł Kowal: Właśnie. Myślałem, że chociaż pani mnie spyta o to, co było wczoraj na komisji spraw zagranicznych. Ale to nikogo nie interesuje.
Monika Olejnik: To był gość Radia ZET.
żródło: www.zet.pl