Loading...
Aktualnosci
12/05/2008

Polska ustąpiła, nie dostając nic w zamian


12 maja 2008 r. na łamach "Super Expressu" opublikowano rozmowę Pawła Kowala z redaktorem Pawełem Lickiewiczem dotyczącą stosunków polsko - niemieckich.

 

Zapraszamy do lektury!

Paweł Kowal: Ustępujemy we wszystkich kontrowersyjnych sprawach, nie dostając nic w zamian.
 
"Super Express": Jakie kwestie w stosunkach polsko-niemieckich budzą największe kontrowersje?
 
Paweł Kowal: Gazociąg Północny, Centrum Przeciwko Wypędzeniom, prawa Polaków w Niemczech... Mimo zapowiedzi i polityki uśmiechów - zaprezentowanej m.in. podczas wizyty premiera Tuska w Berlinie - żadnej z tych spraw nie udało się załatwić.
 
"S.E.": Być może Niemcy uznali, że doszli do granicy kompromisu we wszystkich trudnych sprawach?
 
Paweł Kowal: Nie zauważyłem po stronie niemieckiej skłonności do faktycznych kompromisów w najważniejszych sprawach. Zmianę stanowiska Niemiec można uzyskać jedynie za pomocą twardego, jednoznacznego - ale też przyjaznego - stanowiska strony polskiej. Taka była polityka PiS. W sytuacji, kiedy PO podczas kampanii wyborczej frontalnie atakowała nasz rząd za politykę wobec Niemiec, nie można było się spodziewać, że strona niemiecka będzie gotowa do kompromisów. Sam słyszałem od niemieckich ekspertów, że może lepiej poczekać i z kolejnym rządem będzie łatwiej rozmawiać.
 
"S.E.": Do listy problemów można dopisać jeszcze kwestię upamiętnienia wkładu Solidarności w upadek muru berlińskiego. Niemcy początkowo obiecywali pomnik, a najprawdopodobniej skończy się na tablicy pamiątkowej...
 
Paweł Kowal: Dla Niemców polityka historyczna jest tak ważna, że ugrupowania rządzące wpisują ją do umowy koalicyjnej. Spójrzmy, ile ostatnio pojawia się w Niemczech filmów i książek mających za tło historię Niemiec w XX wieku. Niejednokrotnie są to osiągnięcia wybitne artystycznie, lecz niestety manipulujące prawdą. Dotyczy to nie tylko wybielania udziału Niemców w piekle największej na świecie wojny, lecz również umniejszania osiągnięć innych. Natomiast ugrupowanie rządzące Polską uważa politykę historyczną za zbędny wymysł. Gdybyśmy nie kapitulowali na tym polu, nie byłoby ze strony niemieckiej przesuwania terminów lub zmiany formy upamiętnienia.
 
"S.E.": A jak pan skomentuje decyzje w sprawie Centrum Przeciwko Wypędzeniom?
 
Paweł Kowal: Wystarczy posłuchać, co mówi pani Erika Steinbach. Ona uważa, że to jej projekt wygrał i po małych zmianach został przyjęty jako rządowy. Polska ustąpiła, nie dostając nic w zamian. Dopóki postawa wobec Niemiec nie jest przedmiotem jedności i wszystkie partie poza PiS prześcigają się w "postawach europejskich" - pod czym rozumieją brak stanowczości - Niemcy w licznych sprawach nie będą uważać nas za poważnego partnera i szukać kompromisów z nami. To źle dla Polski, dla Niemiec i dla Europy.
 
źródło: www.se.com.pl